poniedziałek, 28 września 2015

Prolog

Nazywam się Zoella, dla przyjaciół Zoe. Moje imię oznacza życie...dlaczego?
Moja opiekunka w ośrodku tłumaczy to tak:
-Kochanie, twoja mama umarła dając ci życie
Tak. Jestem sierotą. Pół sierotą. Ojciec się do mnie nie przyznaje. Płaci alimenty ale się nie przyznaje. Mam 16 lat. Za rok wypuszcza mnie z ośrodka, dostaje trzy tysiące na start, i mieszkanie opłacone na własność. Chyba to nawet nie źle. Miałam przyjaciółkę w ośrodku Bonnie, no ale od paru lat ubiegała się o wcześniejsze wypuszczenie (co jest możliwe tylko z żyjąca matka !) i w wieku 15 lat opuściła St.Revenue...
Wychowywałam się w sierocińcu już 15 rok. Dostajemy telefony, takie dość drogie... W Londynie, gdzie znajduje się zamieszkiwana przeze mnie placowka, jest zmienna pogoda, więc ciuchow każda z podopiecznych ma tez sporo.
-Zoe. Ktoś do ciebie!-oznajmiła Selvie, opiekunka, wchodząc do mojego pokoju. Zdziwilam się.
Kto? Po co?

                                       (Fotografia Zoe)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz